wtorek, 25 lutego 2014

Ciasteczka z masłem orzechowym

Takie urocze foremko-pieczątko-wyciskaczki do ciastek 
(oczywiście obowiązkowo w kształcie motylka :D ) dostałam od mojej Drugiej Mamy
 (nie lubi, kiedy mówi się o niej per ,,teściowa", bo źle jej się to kojarzy :P , a ja przyznaję,
 że mamy ze sobą świetny kontakt i sama nie nadużywam tego słowa ;-) )

Nie mogłam doczekać się kiedy je wypróbuję oraz chciałam, 
aby motylkowe ciasteczka miały jakiś nowy ciekawy smak, 
inny niż ciasteczka korzenne (bardzo lubię wszelkie ciasteczka z korzennymi przyprawami i takie najczęściej piekę)


Wybór padł na ciasteczka z dodatkiem masła orzechowego. Można je jeść z odrobinę mniejszymi wyrzutami sumienia, bo są zrobione przy użyciu mąki z pełnego ziarna, a biały cukier zastąpiony jest cukrem brązowym. Masło orzechowe jakby nie patrzeć też jest całkiem wartościowe, bo zawiera dużo tłuszczów roślinnych pochodzących z orzeszków ziemnych. Warto czytać etykiety i kupić masło z największą procentową zawartością orzeszków ziemnych (moje miało 91%) oraz aby w składzie nie zawierało utwardzonych tłuszczów roślinnych.
(Pyszne jest masło orzechowe z Marksa&Spencera, zawiera 91% orzeszków i nie zawiera tłuszczów utwardzonych, bardzo dobre jest również masło z Lidla - Mcennedy American Way, do kupienia podczas tygodnia amerykańskiego - zawiera 95% orzeszków i także nie zawiera tłuszczów utwardzonych. Odradzam masło Felix - w składzie ma: orzechy 65%, olej roślinny, dekstrozę, utwardzane tłuszcze roślinne i sól.)


!!! Przed przystąpieniem do pieczenia warto pamiętać, że po wyciśnięciu wzorów z ciasta wkładamy je ponownie na godzinę do lodówki - dlatego proponuję np. na deskę do krojenia położyć papier do pieczenia i całość włożyć do lodówki, a w momencie pieczenia przełożyć ciasteczka na papierze do pieczenia na blachę (chyba że ktoś ma tak dużą lodówkę, że zmieści mu się cała blacha do pieczenia)




 

 

 

 

 


 

 

 

Składniki:

  • 150 g brązowego cukru
  • 110 g masła
  • 1 jajko
  • 120 g kremowego masła orzechowego (bez żadnych kawałków orzeszków w środku)
  • 1 niepełna łyżeczka aromatu waniliowego lub jeszcze lepiej - esencji waniliowej (nie lać do zapełnienia całej łyżeczki :P)
  • 220 g mąki z pełnego ziarna (użyłam TEJ (klik) )
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/4 soli

Przygotowanie:


  1. Jeśli masło jest zimne pokroić je nożem na drobniejsze kawałki. Za pomocą miksera utrzeć masło z brązowym cukrem około 3 minut na jednolitą masę.
  2. Wbić jajko, poucierać przez chwilę i dodać masło orzechowe, aromat waniliowy, sól i sodę. Ucierać do połączenia się wszystkich składników. 
  3. Nie przestając ucierania dodawać małymi partiami mąkę aż do momentu połączenia się wszystkich składników.
    UWAGA: możliwe że ciasto będzie się rozpadało, przypomina nieco ciasto kruche, ale jest dużo bardziej mokre i rozpadające się.
  4.  Rozłożyć spory kawałek przeźroczystej folii spożywczej. Wyłożyć na nią ciasto, przykryć drugim kawałkiem folii i zacząć złączać ciasto w jedną zbitą kulę (chyba, że komuś wyjdzie lepiej trzymające się ciasto, ale moje się rozpadało i trzeba było je złożyć do kupy w folii :) Piszę o tym żeby nikt nie stresował się, że coś mu nie wychodzi)
  5. Uformowane w kulę i zawinięte w folię ciasto włożyć do lodówki na minimum 2 godziny.
  6. Po tym czasie wyjąć ciasto i rozwałkować je pomiędzy dwoma kawałkami folii spożywczej (można rozwinąć ją na macie do wałkowania i zawinąć boki folii pod spód). Można pomóc sobie ugniatając kulę ciasta dłońmi, a następnie rozwałkować wałkiem, potem znowu dłońmi i znowu wałkiem. Ciasto w konsystencji jest ,,suche" jak ciasto kruche i jednoczenie mokre, pozostawiające tłusty film na dłoniach za sprawą masła orzechowego. Folia zdecydowanie ułatwia sprawę, bo trzyma ciasto w ryzach i nic nie przykleja się do wałka. Ciasto rozwałkować na grubość około 4-5 mm.
  7. Stempelkami  wybijać wzorki, wycinać je i układać na papierze do pieczenia. Jeśli ktoś ma tradycyjne foremki myślę, że też się nadadzą. Zawsze można wycinać też kółka szklanką, i odciskać wzorek drugą szklanką, ale o mniejszej średnicy, a patyczkami do szaszłyków robiąc dziurki i tworząc w ten sposób ciasteczka w kształcie guziczków.
  8. Kiedy z całego ciasta wytniemy wzorki ponownie wkładamy ciasteczka na 1 godzinę do lodówki.
  9. Piekarnik nagrzać do 180 C (u mnie termoobieg) i piec ciasteczka 10 minut do lekkiego zbrązowienia. 
  10. Wyjąć i lekko przestudzić. Świetnie smakują jeszcze ciepłe ze szklanką zimnego mleka.


















6 komentarzy:

  1. Monika Kadłubowska25 lutego 2014 17:00

    Ale śliczne te motylki ! A jeżeli są równie pyszne....ahhh..kusisz do pieczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam!Wyglądają slodko i tak wiosennie:)
    PS. Kiedy wylatujecie?:) Już się nie mogę doczekać zdjęć no!:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 4 dni - 2 marca :D A ja już się nie mogę doczekać aż tam będę no! :P ^_^

      Usuń
    2. Haha nie dziwię się :p szczęśliwej podróży i czekam na szybki post!:D

      Usuń
  3. Pychota! I jakie fajne kształty:) Aż szkoda jeść. Udanej podróży! Zazdraszczam... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam z Kuala Lumpur :-)

      Usuń