niedziela, 23 lutego 2014

Curry z kurczakiem, mlekiem kokosowym, ananasem, grzybami shiitake i pomidorkami daktylowymi

Uwielbiam smaki kuchni azjatyckiej, o czym wiedzą osoby zaglądające na tego bloga.
Dzisiaj przedstawiam kolejną odsłonę curry w tajskim stylu. 
Zawiera w sobie mnóstwo aromatycznych przypraw, mleko kokosowe, kurczaka, soczystego słodkiego ananasa i przełamujące jego słodycz grzyby shiitake i pomidorki daktylowe. 

Początkowo do robienia curry z dodatkiem ananasa używałam świeżego ananasa - wzorując się na tych wszystkich curry, które jadłam w Tajlandii. Poza tym świeży ananas nie dość, że jest mniej kaloryczny to jeszcze zawiera wartości odżywcze. 
Niestety nie zawsze udawało mi się kupić odpowiednio dojrzałego soczystego i słodkiego ananasa, 
a jego słodycz jest bardzo istotna w balansie smaków. 
Kwaśny i mało słodki ananas kilka razy popsuł mi smak curry (bo dodatkową kwaskowatość i cierpkość wprowadza tamaryndowiec i sok z limonki).
 Nie pomagało nawet dosładzanie cukrem palmowym. Dlatego po kilku takich przygodach zamieniłam świeżego ananasa na ananasa z puszki, bo daje mi 100% gwarancji, że będzie tak samo słodki i soczysty jak ananasy znajdujące się w curry, które jadałam w Tajlandii, chociaż nie tak wartościowy jak świeży ananas.

Składniki na marynatę:

  • 2 filety kurczaka (u mnie bardzo duże, jeśli małe proponuję 3)
  • 1 czubata łyżeczka czerwonej pasty curry
  • sok z połowy limonki
  • kilka ząbków czosnku (ilość według upodobań)
  • 2 łyżeczki kurkumy
  • opcjonalnie: 2 łyżeczki oleju kokosowego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (jeżeli nie mamy oleju kokosowego)
  • 5cm kawałek świeżego imbiru

  1. Kurczaka oczyścić z błonek i kostek, pokroić na małe kwadraty. Włożyć do zamykanego pojemnika.
  2. Imbir obrać ze skórki, zetrzeć na tarce o drobnych oczkach, dołożyć do kurczaka, tak samo postąpić z czosnkiem przeciśniętym przez praskę.
  3. Do kurczaka dołożyć pastę curry, olej kokosowy (jeśli nie używamy wlewamy 2 łyżki oliwy z oliwek) wycisnąć sok z limonki  i posypać kurkumą.
  4. Wszystko dokładnie wymieszać i odstawić na kilka godzin lub na całą noc.

Składniki na curry:

  •  1 puszka mleka kokosowego
  • 1 puszka ananasów (dla naszej wygody warto kupić już pokrojone)
  • duża garść grzybów shiitake
  • około 6-7 pomidorków daktylowych
  • kilka łyżek oliwy z oliwek do smażenia
  • 2 łodygi trawy cytrynowej*
  • 3-4 liście kafiru* (np. takie lub takie do kupienia w Almie/Piotrze i Pawle lub w lepiej zaopatrzonych marketach - moje pochodzą z Inter Marche)
  • sok z połowy limonki
  • do doprawienia (ilość według upodobań smakowych): sos rybny*
  • do doprawienia (ilość według upodobań smakowych): pasta z tamaryndowca*
  • do doprawienia (ilość według upodobań smakowych): ostre papryczki chilli drobno pokrojone lub sproszkowane chilli
Do podania: świeża kolendra i ugotowany ryż (najlepiej jaśminowy, ale niekoniecznie)


 * - gwiazdką oznaczyłam produkty, które są nieco trudniej dostępne, ale zdecydowanie wzbogacają smak, jeśli ktoś nie chce ich używać może je pominąć. Sos rybny zastępujemy wtedy solą, a zamiast kwaskowatego w smaku sosu tamaryndowego możemy wcisnąć więcej soku z limonki.
Produkty oznaczone gwiazdką można najłatwiej dostać w sklepach typu Alma, Piotr i Paweł czy Kuchnie Świata lub w lepiej zaopatrzonych marketach.

Przygotowanie:

  1. Grzyby shiitake włożyć do miseczki, zalać wrzątkiem i odstawić na kilkanaście minut, aby zmiękły. Następnie odsączyć i pokroić na mniejsze kawałki. Jeśli nie kupiliśmy puszki z ananasem w kawałkach - pokroić plastry ananasa w kostkę.
  2. W woku/na głębokiej patelni/w garnku rozgrzać olej. 
  3. Wrzucić kurczaka, dodać liście kafiru i obsmażać przez chwilę z każdej strony. 
  4. Wlać mleko kokosowe, dodać grzyby shiitake. 
  5. Trawę cytrynową roztłuc tępą częścią noża, aby puściła sok, pokroić na 3 części, wrzucić do curry. 
  6. Wcisnąć sok z połowy limonki i pogotować całość przez chwilę.
  7. Ananasa odsączyć z soku i dodać do curry
  8. Doprawić do smaku sosem rybnym, sosem z tamaryndowca i papryczkami chilli lub sproszkowanym chilli.
  9.  Pomidorki daktylowe przekroić wzdłuż i jeszcze raz na pół, dorzucić do curry na samym końcu aby za bardzo nie zmiękły. Wymieszać całość i chwilę pogotować (tylko do momentu aż pomidorki nieco zmiękną)
  10. Podawać z ryżem, posypane świeżą kolendrą oraz ewentualnie posypane dodatkowo pokrojonymi świeżymi papryczkami chilli (wersja dla miłośników palenia w ustach :) czyli dla mnie :P ).








1 komentarz: