niedziela, 16 lutego 2014

Projekt: Malezja ^_^

Moje radosne swędzenie w brzuchu, które zawsze wywołane jest ekscytacją zwiększa się na sile z dnia na dzień, bo do naszego wyjazdu do Malezji zostały niecałe 2 tygodnie :D

Ustaliliśmy plan trasy, zebraliśmy potrzebne informacje i w tej chwili mapa prezentuje się tak:



Z niektórych miejsc, które początkowo planowaliśmy musieliśmy zrezygnować ze względu na brak czasu. Może kiedyś znowu znajdziemy się w Malezji i nadrobimy te braki ;-) 

W każdym z miejsc planujemy spędzać 1-3 dni, a na deser na kilka ostatnich dni zostawiamy sobie leżenie plackiem na wyspie :D

Pokrótce ma wyglądać to tak:

Zaczynamy od wylądowania w stolicy Malezji - Kuala Lumpur. Znaną wszystkim i najbardziej kojarzoną z KL wizytówką są wieże Petronasa i przyznaję, że nie mogę doczekać się, aż zobaczę tę budowlę na własne oczy ^^

Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Petronas_Towers
 Bliźniacze wieże połączone podniebnym mostem liczą sobie prawie 452 metry wysokości, posiadają 88 pięter naziemnych i przez pewien okres czasu były najwyższymi budynkami na świecie. Teraz plasują się na piątym miejscu.

Źródło: http://infografika.pl/najwyzsze-budynki-swiata/

Zobaczenie Petronas Twin Towers to oczywiście nie jedyny punkt, który mamy na naszej liście rzeczy do zobaczenia w KL ;-) Są nimi także dzielnica chińska, indyjska, ogród hibiskusów czy meczet narodowy. Chcemy wybrać się też do oddalonych o około 16km od KL Batu Caves - jaskiń poświęconych bóstwom hinduskim. Podobno czai się tam gang małp - biorąc pod uwagę moje doświadczeni z Bali będę musiała się mieć na baczności :D

Batu Caves
Źródło: http://pl.forwallpaper.com/wallpaper/batu-cave-malaysia-940640.html
Z KL poprzez Ipoh chcemy dotrzeć do Cameron Highlands - rejonu znanemu z pięknych widoków w postaci plantacji herbaty. Ze względu na panujący tam idealny klimat pod uprawę pól herbacianych herbaty pochodzące z Cameron Highlands cenione są za swoje właściwości smakowe. Tereny są górzyste i podobno jest tam całkiem (jak na Malezję ^^) chłodno. Jako miłośnik herbat liściastych oraz stworzenie ciepłolubne zamierzam sprawdzić oba te fakty :P


Następnie chcemy spędzić kilka dni na wyspie Penang. Słynie ona z najlepszego w całej Malezji jedzenia (pomijając fakt, że na wielu stronach przeczytałam, że do Malezji warto wybrać się choćby dla samego jedzenia, a Penang jest miejscem najlepszym z najlepszych). Według rankingu Lonely Planet za 2013 Penang zajął pierwsze miejsce pod względem najlepszego jedzenia na świecie! :D

Uwielbiamy oglądać przygody Anthonego Bourdeina w programie ,,Bez rezerwacji". Poniżej odcinek przedstawiający wizytę Antka na Penangu ^_^


Na naszej kulinarnej liście rzeczy do spróbowania znajdują się m.in:

  • stuletnie jaja :D (tak, tak!! już drugi rok się na nie czaję!)
  • zupa Laksa
  • malezyjski deser Chendol
  • ciasteczka Kueh
  • curry na liściach bananowca 
i wiele innych :D
Stuletnie jaja
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stuletnie_jaja
Deser Chendol
Źródło: http://photo.kenwooi.com/2011/04/famous-penang-chendol.html


Kształty ciasteczek Kueh
Źródło: http://shuhanlee.wordpress.com/know-your-kueh/


Jeżeli ktoś ma ochotę poczytać więcej o jedzonku na Penangu polecam wpis na blogu Zu in Asia (KLIK) prowadzonym przez Polkę mieszkającą w Malezji :-)

Na koniec pobytu planujemy wygrzewać nasze zadki na plaży na wyspie Perhentian Kecil i nurkować na rafach koralowych ^^

Źródło: http://frogandprincess.wordpress.com/tag/pulau-perhentian/
I to tyle. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i po raz kolejny wrócimy z Azji w dobrych humorach i z pozytywnym nastawieniem do życia oraz pełni fantastycznych wrażeń, a także bogatsi o kolejne wspaniałe wspomnienia. Tego sobie życzę ;-)

Jeśli ktoś, kto to przeczyta był w Malezji, będzie mi miło jeśli w komentarzach podzieli się doświadczeniami.

14 komentarzy:

  1. Świetny plan!Udanego wyjazdu życzę:) na pewno będzie cudownie:) i oczywiście czekam na duuuużo zdjęć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :D Już nie mogę się doczekać! Poparz jak to się miło ułożyło - w jakimś komentarzu pisałam Ci do jakiego azjatyckiego kraju chciałabym pojechać w następnej kolejności i napisałam, że gdybym miła wybór byłaby to Malezja i tu trach - pojawiła się dobra cena na bilety i w ciągu kilku godzin od pojawienia się tej oferty zabookowaliśmy bilety ^_^

      Usuń
    2. Haha przeznaczenie :D My do Malezji tez chcielismy :p gdzie bookowalas?:)

      Usuń
    3. Promocja z KLM znaleziona na Flipo. Lot: Warszawa-Amsterdam-Kuala Lumpur, powrót Kl-Paryż-Warszawa :)

      Usuń
  2. Super! Ja też się nie mogę doczekać wyjazdu do Tajlandii, choć nie wiem czy wypali. Na razie codziennie lukam na bilety, niestety nie ma na razie promocji na czerwiec, liczę, że w marcu coś się pojawi ;) Udanego wyjazdu i niezapomnianych wrażeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!!! :) I życzę żeby Ci wypaliła Tajlandia :) :) :)

      Usuń
    2. Pojawiły się tanie bilety z Warszawy, ale po początkowej ekscytacji okazało się, że czeka się na przesiadkę 14h w Doha i to w dodatku całą noc. Co w tym czasie robić? Podejrzewam, że lotniska opuścić nie można?

      Usuń
    3. Dowiedziałam się, że można, ale trzeba mieć wizę, a to koszt ok. 100zł :(

      Usuń
    4. Można opuścić lotnisko, jedyne co trzeba przejść cała procedurę odprawy ponownie. Mieliśmy coś podobnego w Singapurze kiedy wróciliśmy z Bali i do odlotu do Polski mieliśmy jakoś 8 godzin a lot byl juz po polnocy i musieliśmy przejść cala procedure ,, wejścia '' do Singapuru z pieczątkami i wypełnianiem dokumentów pomimo że nie wychodzili sny z lotniska ale jako że wyłapywania my po północy do Polski wiec liczyło się jako cały dzień. Jeśli chodzi o bagaż to najczęściej jest tak ze nadajecie w Warszawie i odbieracie w Tajlandii wiec tym się nie musicie martwić :) Zawsze jak coś możecie się na lotnisku przespać jeśli nie chce się wam wychodzić ;-)

      Usuń
    5. Ano widzisz, wiedziałam że wyjść to na pewno można tylko nie wiedziałam że tam jest wiza płatna. Zostaje Wam rozważenie spania na lotnisku albo szukanie krótszych czasów przesiadek. My teraz będziemy czekać jakoś 2 godziny w Amsterdamie. Jak lecieli my do Tajlandii mieliśmy 3 godziny czekania w Abu Dhabi wiec to jest do przeżycia ;-) Grunt żeby było darmowe wi fi i coś do czytania hihi

      Usuń
    6. Dokładnie:) Jeszcze trochę czasu jest, więc pomyślimy:) Dzięki:*

      Usuń
    7. Szukajcie cierpliwie i mam nadzieje że coś dobrego się trafi :) Haha i przepraszam za to sformułowanie ,,lecieli my'' ale piszę z telefonu, który chce czasem być mądrzejszy ode mnie ;-)

      Usuń
  3. Też lubię Burdaina :D
    Ale na te jaja to bym się nie skusiła :P Odrzuca mnie na sam widok, tak samo jak balut T_T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balut podobno też jest osiągalny w Malezji ^_^ - wydaję mi się, że balut stanowi moją granicę (podobno ten dziubek jest już na tyle wykształcony, że chrupie pod zębami, a także, że czasem trafiają się nawet piórka) . Mój mąż mówi, że gdyby udało nam się znaleźć baluta to by spróbował. Ja nie jestem pewna :D Natomiast stuletnie jajo poza dość odstraszającym wyglądem jest dla mnie do przełknięcia i wzbudza moją ciekawość :)
      PS. znajomi byli na Filipinach i próbowali baluta - mówią, że smakował jak.....grzyby :D

      Usuń