poniedziałek, 10 lutego 2014

Smaki Tajlandii. Curry z mango, kurczakiem i mlekiem kokosowym.

 Kolejna propozycja obiadowa na curry w stylu azjatyckim. Dzisiaj będzie w klimatach Tajlandii. Nie mam zbyt wielu porządnych zdjęć, ponieważ byliśmy już tak głodni, że nie mieliśmy czasu na zdjęcia :D 
Do curry użyłam kupionych w Dong Xuan Center (KLIK)  kambodżańskich ostrych papryczek chilli (są ostre na moje standardy więc dla przeciętnego człowieka są pewnie diabelsko ostre ;-) ). Zamiast nich można dodać sproszkowane chilli lub łatwo dostępne w polskich marketach dużo mniej ostre papryczki pepperoni.
Od razu odpowiem na pytanie dlaczego łączę świeże mango oraz mango zapuszkowane. Ponieważ azjatyckie mango różni się w smaku od tych, które kupujemy w Polsce (te sprowadzane do Polski są zdecydowanie mniej słodkie i mniej kremowe). Stąd pomysł na dodanie mango z puszki, które jest bardzo słodkie. Dla równowagi dodaję także świeże mango ponieważ mango z puszki ma tą wadę że się rozpada, a pokrojone w kostkę świeże mango dodaje do curry nową strukturę i sprawia, że znajdujemy pod zębami twardsze mniej słodkie kąski.
 Jeśli komuś uda się znaleźć piękne dojrzałe mango niech doda dwa, a owoce z puszki może pominąć.


Marynata:

  •  3 filety z kurczaka (ja miałam bardzo duże, jeśli są mniejsze to 4)
  • 2 łyżki oleju kokosowego*
  • 5cm kawałek świeżego imbiru
  • kilka ząbków czosnku według preferencji (u mnie 5)
  • 2 łyżeczki kurkumy
  • 1 czubata łyżeczka czerwonej pasty curry

Curry:

  • 1 puszka mango
  • 1 świeże mango
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • oliwa z oliwek do smażenia
  • 2 łodygi trawy cytrynowej*
  • 3-4 liście kafiru* (np. takie lub takie do kupienia w Almie/Piotrze i Pawle lub w lepiej zaopatrzonych marketach - moje pochodzą z Inter Marche)
  • sok z połowy limonki
  • do doprawienia (ilość według upodobań smakowych): sos rybny*
  • do doprawienia (ilość według upodobań smakowych): pasta z tamaryndowca*
  • do doprawienia (ilość według upodobań smakowych): cukier trzcinowy lub palmowy
  • do doprawienia (ilość według upodobań smakowych): ostre papryczki chilli drobno pokrojone lub sproszkowane chilli
Do podania: świeża kolendra i ugotowany ryż (najlepiej jaśminowy, ale niekoniecznie)

 * - gwiazdką oznaczyłam produkty, które są nieco trudniej dostępne, ale zdecydowanie wzbogacają smak, jeśli ktoś nie chce ich używać może je pominąć. Sos rybny zastępujemy wtedy solą, a zamiast kwaskowatego w smaku sosu tamaryndowego możemy wcisnąć więcej soku z limonki.
Produkty oznaczone gwiazdką można najłatwiej dostać w sklepach typu Alma, Piotr i Paweł czy Kuchnie Świata lub w lepiej zaopatrzonych marketach.





Marynata:

  1. Kurczaka oczyścić z błonek i kostek, pokroić na małe kwadraty. Włożyć do zamykanego pojemnika.
  2. Imbir obrać ze skórki, zetrzeć na tarce o drobnych oczkach, dołożyć do kurczaka, tak samo postąpić z czosnkiem przeciśniętym przez praskę.
  3. Do kurczaka dołożyć pastę curry, olej kokosowy (jeśli nie używamy wlewamy 2 łyżki oliwy z oliwek) i posypać kurkumą.
  4. Wszystko dokładnie wymieszać i odstawić na kilka godzin lub na całą noc.

Przygotowanie curry:


  1. W woku/na głębokiej patelni/w garnku rozgrzać olej. 
  2. Wrzucić kurczaka, obsmażyć przez chwilę z każdej strony. 
  3. Wlać mleko kokosowe. Jeśli chcemy bardziej gęste curry dodajemy tylko samą śmietankę, która zważyła się u góry puszki. Możemy też wlać całą puszkę mleka i poprzez dłuższe gotowanie odparować nadmiar płynu. Ja zawsze wlewam całą puszkę, bo nie przeszkadza mi bardziej płynna wersja.
  4. Trawę cytrynową roztłuc tępą częścią noża, aby puściła sok, pokroić na 3 części, wrzucić do curry.
  5. Dodać do curry liście kaffiru i sok z połowy limonki.
  6. Doprawić do smaku sosem rybnym, sosem z tamaryndowca, cukrem trzcinowym lub palmowym i papryczkami chilli lub sproszkowanym chilli.
  7. Dodać obrane i pokrojone w kostkę świeże  mango oraz pokrojone mango z puszki.Pogotować jeszcze kilka minut do czasu aż świeże mango odrobinę zmięknie.
  8. Podawać z ryżem, posypane świeżą kolendrą oraz ewentualnie posypane dodatkowo pokrojonymi świeżymi papryczkami chilli (wersja dla miłośników palenia w ustach :) czyli dla mnie :P )




7 komentarzy:

  1. Pychota! Oprócz tej papryczki, bo ja nie wprawiona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi dlatego przewidziałam to i dla niezbyt wprawionych proponuję sproszkowane chilli w ilości przez nich akceptowalnej ;-)

      Usuń
  2. Właśnie przetestowałam..wyszło pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę, że smakowało! :) Równie pyszna wersja wychodzi, gdy zamiast mango damy słodkiego ananasa z puszki pokrojonego w kostkę :-)

      Usuń
    2. Na dodatek rozpowszechniłam przepis wśród znajomych:) myślę, że na stałe wejdzie w mój repertuar i przynajmniej 2-3 razy w miesiącu będzie gościć na mym stole:)

      Usuń
    3. Ojej strasznie mi miło to czytać! :) :D Mam jeszcze jedną wersję curry - z dodatkiem pomidorów z puszki i mleka kokosowego - będę musiała też zamieścić go na blogu :)

      Usuń