poniedziałek, 31 marca 2014

KL Bird Park i okolice

Miałam pisać posta w niedzielę, ale niestety lub stety poniósł mnie melanż i całą niedzielę przespałam ;-)

Dzisiaj chyba też jeszcze nie wszystkie szare komórki pracują u mnie tak jak trzeba więc w tym wpisie będzie dużo ładnych w moim mniemaniu obrazków, a nieco mniej treści. 

Chciałam opisać pewien obszar znajdujący się w Kuala Lumpur, który obfituje w liczne i warte zobaczenia obiekty. Jeśli ktoś zastanawia się, co zwiedzić w Kuala Lumpur może spokojnie spędzić w tej okolicy cały dzień.

Wysiedliśmy na stacji Pasar Seni i kierując się oznakowaniem >Masjid Negara< (Meczet Narodowy) poszliśmy nadziemnym przejściem w jego kierunku. Nie-muzułmanie mogą wchodzić do meczetu poza godzinami modlitw.  Zarówno mężczyźni jak i kobiety muszą założyć strój przypominający kąpielowe szlafroki, kobiety dodatkowo zasłaniają włosy. Z ciekawostek: na jednej z kolumn meczetu znaleźliśmy przyklejoną tabliczkę z informacją, że znajduje się tu darmowe wi-fi :D Po zdjęcia z meczetu zapraszam TUTAJ (KLIK)
Mniej więcej w połowie drogi do meczetu znaleźliśmy tabliczkę z mapką oznaczającą inne znajdujące się w okolicy obiekty. A jest ich niemało - poza meczetem narodowym znajdziemy: planetarium (z miniaturką Stonehenge :D ), kilka muzeów i galerii (m.in. Muzeum Sztuki Islamskiej, które odwiedziliśmy, a także...muzeum policji) oraz obszar zbiorczo nazwany KL Lake Gardens na którego terenie znajdziemy ogród hibiskusów i orchidei, park motyli, park jeleni (z uroczym myszo-jeleniem ;-) ) a także tytułowy KL Bird Park czyli park ptaków, który moim zdaniem warto zobaczyć.

Źródło: http://www.xcelhotelrajachulan.com/wp-content/uploads/2013/01/Kuala-Lumpur-Lake-Gardens-Park-3.jpg

Bilet wstępu do KL Bird Park kosztuje 48 RM (czyli 48zł) od osoby - sporo, ale według mnie warto. Na terenie parku znajduje się ponad 3000 ptaków z 200 różnych gatunków. Park jest największym na świecie tego typu obiektem, w którym większość ptaków swobodnie sobie chodzi i fruwa, a nie jest pozamykanych w klatkach (jednak nie wszystkie - niektóre mimo wszystko siedzą w klatkach). Wysoko nad parkiem zawieszona jest olbrzymia siatka (park zajmuje powierzchnię 20,9 akra). Możemy się więc przechadzać wśród pawi, czapli, flamingów i innych, których gatunków nie znam. Pierwszy raz w życiu miałam okazję zobaczyć tam słynnego hornbilla z niesamowitym, jakby podwójnym dziobem. Do tego tukany, kolorowe papugi i przeurocze sowy - nawet jeśli ktoś nie jest miłośnikiem ptaków z pewnością doceni to miejsce.
Park podzielony jest na 4 strefy w których znajdziemy inne gatunki ptaków. Poniżej mapka:


I fotorelacja z pobytu:

Tukan

Flaming








Hornbill




Gołąb ćwiczył karate

Jeszcze więcej flamingów

Paw

Paw

Paw






Na zakończenie kilka filmików :)

Tak hornbill atakował ławkę:


Toaleta flamingów:


2 komentarze:

  1. Jako miłośniczka wszelkich ogrodów ze zwierzętami potwierdzam ze jest to jeden z lepszych zwierzyncow jakie widziałam (a sporo tego juz się uzbieralo:-D). Powiem nawet ze jak na warunki malezyjski i zasłyszane niezbyt pochlebne opinie o innych zoo w Malezji, byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Żałuję tylko ze nie udało się zobaczyć Bird Parku w Singapurze, tak dla porownania:-( heh.. U mnie dalej leży kosz z rzeczami do rozpakowania po naszej wyprawie... :-) podziwiam za mobilizację z postami;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ....co się odwlecze to... - ja tego w Singapurze też nie widziałam :) - ale może kiedyś znowu się tam pojawię ^_^ ;-) Cieszę się, że mamy podobne spostrzeżenia odnośnie KL Bird Park :) - nam też się podobało :)
      Dzięki za miłe słowa odnośnie mobilizacji - chce pisać w miarę szybko póki wspomnienia świeże ;-)

      Usuń