wtorek, 20 maja 2014

Batu Caves - świątynie ukryte w jaskiniach

Zdjęcie HDR nadające nieco bajkowego klimatu rodem z Indiany Jonesa zrobił mój kochany Mąż. Zapraszam na wpis opowiadający o naszej wizycie w jaskiniach Batu.


  ★★★
Podczas pobytu w Kuala Lumpur warto wybrać się na kilkugodzinną wycieczkę do jaskiń Batu Caves, oddalonych  od KL o jakieś 13 km. 
Z węzła przesiadkowego KL Sentral pociągi do Batu jeżdżą co 10-15 minut, bilet kosztuje 2 RM czyli 2 zł. Na stację z której odjeżdża pociąg zjeżdża się schodami ruchomymi o jeden poziom niżej. Kiedy nadjedzie pociąg warto wiedzieć do którego wagonu wsiąść - te oklejone na różowo są przeznaczone tylko dla podróżujących samotnie kobiet lub kobiet z dziećmi. Mężczyznom oraz parom mieszanym kobieta-mężczyzna dedykowane są pozostałe wagony bez różowych zdobień.
Pociąg jedzie około 40 minut. Wagony są bardzo wygodne i bardzo zimne - standardowo hula w nich przekręcona klima ;-)
Momentu w którym dociera się do miejsca destynacji nie można nie zauważyć, ponieważ z miarę płaskiego krajobrazu wyłaniają się nagle potężne formacje skalne porośnięte bujną roślinnością.
Stacja o tej samej nazwie (Batu Caves) na której zatrzymuje się pociąg położona jest niemalże przy samych jaskiniach. Wystarczy tylko zejść schodami w dół, skręcić w prawo, przejść przez bramę i nagle naszym oczom ukazuje się postać wielkiej zielonej małpy - to posąg boga Hanumana - mądrej małpy, która pomagała Ramie i stanowiła jedną z głównych postaci w indyjskiej epopei o bogach Ramajanie. Obok figury znajduje się także świątynia poświęcona Hanumanowi.
Kiedy rozejrzymy się wokół okaże się, że dookoła biega całe mnóstwo małp żywych - konkretniej makaków. Odradzam pomysły w stylu głaskania ich. Wprawdzie małpy z Bali były według mnie dużo bardziej pewne siebie i rozwydrzone, a te z Batu nieco grzeczniejsze i spokojniejsze to jednak warto pamiętać, że jakkolwiek sympatycznie by nie wyglądały to wciąż są dzikie zwierzęta.


Idąc w stronę jaskiń miniemy jeszcze małą świątynię hinduistyczną. Wewnątrz znajdziemy obrazy przedstawiające wydarzenia opisane w Ramajanie.


★★★

Jeśli chodzi o jaskinie Batu - są to formacje ze skał wapiennych wewnątrz których znajdują się hinduistyczne świątynie poświęcone bogowi wojny - Lordowi Murugan - kolejnej postaci z niezwykle licznego panteonu bóstw hinduistycznych. 
Wrażenie robi ogromna statua Lorda mierząca prawie 43 metry. Taki malezyjski Świebodzin w wykonaniu hindu ;-) 
W pobliżu posągu Lorda znajduje się kolejna mała hinduistyczna świątynia oraz niewielki ogród z tryskającą do góry wodą i kładką prowadzącą nad małym stawem w którym pływały karpie koi.

Wszędzie dookoła biegają małpy próbujące ,,wtopić się w tłum" wśród gołębi i zabrać im trochę chleba rzucanego przez turystów ;-)







Jestę gołębię....daj mi chlebka :D



No to co? Zaczynamy wspinaczkę po schodach (liczących 272 stopnie) prowadzących do jaskiń. 



GUL GUL GUL
,,Wrzuć Pan coś do kokosa" ;-)
Docieramy do jaskiń w której znajduje się główna świątynia zwana Jaskinią/Świątynią Katedralną. Pomieszczenie stworzone przez Matkę Naturę jest ogromne. Znajduje się w lekkim półmroku, przy ścianach stoją figurki przedstawiające postacie i sceny z Ramajany (coś jak katolicka szopka).
Z wielkiej jaskini kilka stopni prowadzi do kolejnej jaskini - dużo jaśniejszej, bo ,,pozbawionej dachu" - taka jaskinia ze świetlikiem.


Jaskinia/Świątynia Katedralna
Widać schody prowadzące do kolejnej - jaśniejszej jaskini - takiej ze świetlikiem


Świetlik ;-)







Ostatnie dwie rzeczy jakie chciałam napisać o Batu Caves są następujące:

Po pierwsze wstęp jest bezpłatny. Mniej więcej w połowie drogi do Świątyni/Jaskini Katedralnej znajduje się wejście do Dark Cave - Ciemnej Jaskini. Tam wstęp jest dodatkowo płatny (z tego co pamiętam płaci się 35 RM od osoby). Dostaje się kaski i latarki oraz zwiedza w grupach z przewodnikiem. W jaskini żyją różne stwory (niektóre z nich odkryte dość niedawno) oraz masy nietoperzy. W całej jaskini czuć lekko słodkawy zapach nietoperzowej kupki ;]

Najjaśniejsze miejsce w Dark Cave

Po drugie: Batu Caves najbardziej znane są ze względu na święto THAIPUSAM podczas którego tysiące pielgrzymów idzie z Kuala Lumpur i okolic do Batu Caves niosąc dary w podzięce dla Lorda. Darami są niesione przez wiernych miseczki z mlekiem, jednak grupy ochotników wprowadzają się w coś na kształt transu i przekłuwają różne części swojego ciała oraz zawieszają na hakach wbitych w ciało różnego rodzaju obciążenia. 
Coś jak Festiwal Wegetariański na Phuket. 
O Thaipusam oglądałam kilka programów w telewizji, jednak miałam przyjemność poznać Osobę, która brała udział w tym święcie i widziała je na własne oczy. Jeżeli ktoś ma ochotę poczytać polecam wejść na bloga Zuzi na którym znajduje się wpis z uczestnictwa w Thaipusam (KLIK)

6 komentarzy:

  1. Wow, piękne widoki, to musiało być niesamowite przeżycie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne miejsce! Ciekawa fotorelacja :-)
    Czy masz już w planach następną podróż?
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja to mam wiele podróżniczych marzeń (*_*) Japonia, Laos, Wietnam, Birma, Filipiny, Chiny (+ Meksyk i Peru z innej półkuli ;-) ) :D ^_^ Mam wielką nadzieję że uda się je spełnić - a kolejność - w zależności od aktualnych promocji na bilety :) Także odpowiadając na Twoje pytanie - mam nadzieję, że następna podróż będzie do któregoś z tych krajów :) :) :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Niesamowite miejsce i na pewno niezapomniane wrażenia. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja mogłam przeoczyć ten wpis?:p przepiękne zdjęcia, jaskinie robią ogromne wrażenie!:) Zdecydowanie Malezja jest na mojej liście miejsc wartych zobaczenia, ale póki co planuję inny kierunek :D a jaka jest Twoja następna podróż?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też chętnie wróciłabym do Malezji, bo bardzo mi się ten kraj spodobał :-) My bardzo chcielibyśmy zobaczyć Wietnam lub Filipiny tylko mamy problem z ustaleniem terminu bo chcieliśmy wybrać się na jesień jednak z racji pogody Filipiny są dość ryzykowne a w Wietnamie na jesień najlepsza pogoda jest tylko na północy tego kraju i tak właśnie nie wiemy czy faktycznie skupić się tylko na północy czy jednak się z tym wstrzymać i zrobić objazdówkę po całym kraju. Dlatego decyzja jeszcze nie zapadła :/ A Ty gdzie się wybierasz? :D

    OdpowiedzUsuń