środa, 7 maja 2014

Piękny ogród pełen latających motyli. Penang Butterfly Farm

       Zakładając bloga i wymyślając dla niego nazwę chciałam, aby w jakiś sposób kojarzyła się ze mną. Wybór padł na połączenie nazwy z tatuażem, który od wielu lat znajduje się na mojej łopatce. Lubię motyw motyla, istotne jest dla mnie jego znaczenie w którym podobnie jak w brzydkim kaczątku larwa przemienia się w motyla. Mam kilka sztuk motylowej biżuterii, a na moim bukiecie ślubnym przysiadły malutkie motylki wysadzane cyrkoniami. Taka ze mnie motylara :P i nie będę ukrywać że nie.
Na wyspie Penang w Malezji znajduje się pięknie zaaranżowany ogród/farma motyli, niech więc nikogo nie zdziwi, że bardzo chciałam zobaczyć to miejsce. 

Z Georgetown na farmę motyli autobusem jedzie się naprawdę długo, ponieważ znajduje się na północy wyspy. Dzięki temu można zza szyby obserwować odległe połacie Penangu, mniejsze miejscowości, malutkie świątynie, przyjemnie wyglądające plaże z białym piaskiem i błękitną wodą, ogromne hotelowe resorty - zupełnie inne od tych znajdujących się w Georgetown oraz ukrytą przyrodę. Kilka przystanków przed Farmą Motyli znajduje się także Penang Spice Garden - podobno także warty obejrzenia, ale nie starczyło już nam na niego czasu. 

Wysiedliśmy na pętli autobusu, a kierowca pokazał, w którym kierunku mamy iść. Od przystanku autobusowego do ogrodu motyli trzeba było jeszcze kawałek dojść idąc poboczem, jak zawsze warto mieć ze sobą wodę, bo asfalt w tropikalnym upale potrafi być bardzo nieprzyjemny ;-) Mieszkańcy Malezji tak jak wielokrotnie pisałam są bardzo przyjacielscy i za każdym razem, kiedy szliśmy grzecznie poboczem zatrzymywali samochody i pytali czy nas podwieźć. Dzielnie doszliśmy jednak sami :P 

Bilet do Penang Butterfly Farm kosztuje 27 RM (około 27zł), motyle można oglądać od 9-18 (jednak kasy zamykane są o 17.00), więcej dodatkowych informacji można znaleźć TUTAJ (KLIK).
Na miejscu znajdziemy piękny zielony ogród z bujną roślinnością i egzotycznymi kwiatami w którym latają motyle. Są ich setki jeśli nie tysiące! Fantastyczne miejsce, motyle się nie boją, latają dookoła ludzkich głów i ciał, siadają sobie na ziemi i trzeba uważać żeby ich nie zdeptać (strasznie przykro mi się robiło, kiedy natrafiałam na motylowe trupki, które zostały zdeptane ponieważ ktoś ich nie zauważył...co więcej obawiam się, że jednego sama niechcący zdeptałam :( - mam do tej pory wyrzuty sumienia).
W ogrodzie zainstalowane są ,,karmniki" dla motyli np. z różnymi kwiatami lub kawałkami ananasa na których motyle mogą sobie przysiąść, a my w tym czasie możemy je podziwiać. Te najpiękniejsze, największe i najbardziej barwne motyle są najbardziej ruchliwe i ciężko było uchwycić je obiektywem.

Oprócz żywych motyli znajdowały się też duże terraria z gekonami, legwanami i innymi jaszczurkami, a także stelaże z zasuszonymi kokonami z których wyszły motyle. Poza tym w środku zbudowanego pomieszczenia znajdowały się ekspozycje z motylami ze wszystkich krajów świata i kontynentów - ogromna kolekcja, a niektóre motyle były tak wielkie jak moja dłoń.


Helikonia :-) piękny egzotyczny kwiat


Karmnik dla motyli

Karmnik dla motyli zrobiony z hibiskusów

Butterfly Flits ;-)




Intymne chwile.... ^_^

Motyle na trawie

Motyle na trawie

Motyle na trawie



























Ten był bardzo przyjacielski i nie chciał zejść z mojej stopy nawet gdy zaczęłam iść :D

Na koniec zapraszam na spacer ze mną po pięknym ogrodzie pełnym motyli:


9 komentarzy:

  1. Wow zachwycające! Super to zdjęcie z twoim tatuażem i prawdziwym motylem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^_^ :D Taki zamysł artystyczny - dwa motyle jeden pod skórą drugi w realu :P ;-)

      Usuń
  2. To teraz wiadomo, skąd Twój tatuaż na plecach! Piękne zdjęcia motyli ;-) Jestem zachwycona!
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) tatuaż jest taki >mój< , sama sobie go stworzyłam, pokolorowałam kredkami :D i zaniosłam pokazać do studia tatuażu :) także to nie jest wzorek wybrany z katalogu :-) Stąd właśnie wywodzi się nazwa bloga i dlatego często na zdjęciach gdzieś tam się przewija mój tatuaż :-) (jak choćby na zdjęciach z Cameron Higlands czy z Bali albo z Bangkoku)

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia, urzekające :) cudowne motyle! I fajny Twój tatuaż :p zmienilaś wygląd bloga?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak zmieniłam podczas deszczowego dnia podczas majówki ;-) zaczęłam sobie grzebać w ustawieniach bloggera i pozmieniałam kilka rzeczy. Mam nadzieję, że taki wygląd też się podoba :D

      Usuń
    2. Jak najbardziej się podoba :P :)

      Usuń
  4. Raj! Nie tylko dla motyli :). Ja też byłabym zachwycona mając nad głową i wszędzie dookoła takie kolorowe cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :-) to było piękne miejsce - jak jakiś zaczarowany ogród. Woda szumi, motyle trzepoczą nad głową a wszędzie dookoła bujna roślinność :-) Pozdrawiam i dziękuję za komentarz

      Usuń