wtorek, 9 grudnia 2014

Chińska świątynia Thean Hou w Kuala Lumpur

Nie potrafię przejść obojętnie obok jakiejkolwiek buddyjskiej i/lub taoistycznej świątyni (często w tychże świątyniach można znaleźć elementy synkretyczne), dlatego kiedy po raz kolejny w tym roku znaleźliśmy się w Kuala Lumpur bardzo chciałam odwiedzić największą w KL chińską świątynię Thean Hou, na którą ostatnim razem zabrakło nam czasu.
Świątynia usytuowana jest na wzgórzu i rozciąga się z niej widok na panoramę miasta włączając najbardziej charakterystyczne punkty w postaci wież Petronasa i wieży telewizyjnej.

To co zawsze urzeka mnie w takich miejscach to charakterystyczne wielopoziomowe dachy, piękne zdobienia i kolory z najbardziej wszechobecnym czerwonym - oznaczającym szczęście i pomyślność.
Nozdrza przyjemnie drażnią używane w trakcie modlitwy palące się kadzidła, które następnie pozostawiane są w specjalnie do tego przeznaczonych ozdobnych ,,misach"/,,kotłach", aby mogły się wypalić.

 Razem z nami do świątyni wybrała się Zuzia (którą być może znacie ze wspomnianego przeze mnie wcześniej bloga Zu in Asia (KLIK)) i w której towarzystwie bardzo przyjemnie spędziliśmy cały dzień.
Na miejsce przedostaliśmy się ze stacji KL Sentral najprostszą drogą - biorąc taksówkę ;-) (cena między 10RM a 13RM).

Zaraz przy Thean Hou zlokalizowany jest mini park z figurami przedstawiającymi chińskie znaki zodiaku. Przy każdym znaku zamieszczona jest tabliczka z datami, dzięki której można sprawdzić swój znak, a poniżej dat opisane są cechy przypisane do konkretnego znaku. Ja jestem tygrysem i nie mogłam powstrzymać się, aby nie dosiąść mojego znaku jak konia :P

Podczas naszej wizyty natrafiliśmy także na kilka odbywających się ślubów - widocznie data była pomyślna :) A jeśli już jesteśmy przy tematach związanymi z chińskim horoskopem i pomyślnych datach warto wspomnieć także o chińskich wróżbach. ,,Stanowiska" do wróżenia popularne są nie tylko w chińskich świątyniach, ale także buddyjskich świątyniach w Tajlandii, chociaż orginalnie wywodzą się z Chin. Nazywają się Kau Cim lub Kau Chim
Jak wyglądają takie ,,stanowiska"?
Są to okrągłe lub kwadratowe skrzyneczki z małymi ponumerowanymi szufladkami i z otworem pośrodku. W dziurze znajdują się plastikowe szpatułki, które należy wziąć w ręce i wrzucić do niej z powrotem. Szpatułkę która będzie ostawała najbardziej ponad wszystkie należy wyjąć i sprawdzić napisany na niej numerek - odpowiada on numerowi szuflady, którą należy otworzyć i wyjąć z niej pierwszą z góry karteczkę, na której napisana jest nasza wróżba. Bez obaw jeśli idzie o brak znajomości mandaryńskiego czy kantońskiego - w Thean Hou wróżba przetłumaczona była także na angielski ;-) Chińska mądrość Dalekiego Wschodu nakazała być mi ostrożną podczas całej podróży - jak widać coś było na rzeczy i mogliśmy wziąć to uwagę do siebie - może nie mielibyśmy podczas całej podróży kilku pechowych zdarzeń :D




Tygrys - mój chiński Zodiak



Przygotowania do ślubu. Pan z radością zaprezentował nam wykonane z balonów laleczki :-)

Wszechobecna czerwień jako kolor dobrobytu i pomyślności

A te panie przygotowywały się do łapania rzucanego przez pannę młodą bukietu

Panna młoda, chociaż szkoda że w sukni ślubnej na wzór zachodni

Zaraz będzie rzucać bukiet :)

Uwielbiam zapach palących się w świątyniach kadzideł

Ozdobne misy w których wypalają się kadzidła pozostawione po zakończonej modlitwie
Świece w kształcie kwiatów lotosu
Chińskie wróżby:

 Prawie jak Andrzejki ;-)

Szpatułki wrzuca się do otworu. Ta która najbardziej odstaje odpowiada numerowi szufladki z wróżbą

Wyciągamy szpatułkę która odstaje najbardziej. Jeśli nie możemy takiej odnaleźć, bo na tym samym poziomie odstaje kilka jednocześnie po prostu powtarzamy ponownie nasz rzut.
Na szpatułce jest numerek który odpowiada numerowi szufladki. Pierwsza z góry karteczka to nasz wróżba

Czytam
Wnętrza świątyń chińskich są zawsze bardzo kolorowe i bogato ozdobione. W Thean Hou przepiękny był sufit - przypominał kolorowe wycinanki z papieru.

Często wyróżnia się darczyńców, którzy ofiarowali datki na rzecz świątyni i jej budowy. Mogą to być na przykład dachówki, które można ,,kupić"- wypisuje się na niej imię i nazwisko ,,kupującego", a dachówka zostaje zużyta do budowy świątyni. Inny sposób to małe figurki z tabliczką na której wypisano imię i nazwisko ofiarodawcy wkomponowane w filary lub ściany. W tej świątyni figurki tworzyły ogromne kolumny, które można było obracać.

Sama świątynia dedykowana jest bogini morza Tian Hou, co nie oznacza, że bogini na ołtarzu nie ma swoich towarzyszek. Bogini Tian Hou siedzi  pośrodku, ale na prawo od niej znajduje się bogini łaski Guan Yin, a na lewo bogini nabrzeża (?) (po ang. the Goddess of the Waterfront) Shui Wei Sheng Niang. 
Wchodząc do pomieszczenia w której znajdują się bogowie zawsze należy obowiązkowo zdjąć buty i zostawić je na schodach. Takie same zasady obowiązują nie tylko w świątyniach chińskich ale i w hinduistycznych oraz w meczetach czy to w Tajlandii, Malezji, Singapurze itd. Należy tak siadać, aby podeszwy stóp nie były skierowane w kierunku boga. 
Ołtarze zawsze są bardzo kolorowe, przystrojone kwiatami, a na stołach znajdującymi się przed bogami ustawia się różne dary - olej do lampy oliwnej, świece, owoce, kadzidła, ale także butelki z napojami np. z Fantą (bogowie chyba lubią Fantę, bo w Tajlandii najczęściej można było spotkać ją na ołtarzach ;-) )

Bogini

Ozdobny sufit

Obracające się kolumny z figurkami i tabliczkami z imionami ofiarodawców na rzecz budowy świątyni
Kadzidła używane podczas modlitwy pozostawia się do wypalenia


Pagoda
Ozdobne zakończenia dachów. Smok i ptak


Widok na panoramę Kuala Lumpur. Za nami wieże Petronas Twin Towers i wieża telewizyjna Menara

To już ostatni wpis z Malezji. W następnym polecimy na Filipiny :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz