niedziela, 29 marca 2015

Island hopping w Coron

Tak samo jak w El Nido na Palawanie, również w Coron Town jest możliwość wypłynięcia na całodniowy island hopping - czyli zorganizowaną wycieczkę gdzie pływa się od jednej destynacji do drugiej.
Do wyboru mamy również kilka różnych wycieczek (warianty A, B, C, D, E). Ceny oczywiście do negocjacji.
My wybraliśmy opcję, która zawierała wizytę na rajskiej bezludnej wysepce porośniętej lasami namorzynowymi (uwaga na węże), nurkowanie na wraku statku (Skeleton Ship Wreck)(statek jest tak płytko, że wystarczy tylko maska z rurką, aby go zobaczyć, a mając płetwy i umiejętność wstrzymania oddechu na dłużej można spokojnie do niego dopłynąć), przerwę na snurkowanie na rafach, rejs na Twin Lagoon (Small i Big Lagoon), obiad na kolejnej uroczej wyspie, jezioro Kayangan (z ominięciem jeziora Barracuda).

Przystanek 1. Rajska wyspa

Przystanek 1. Rajska wyspa

Przystanek 1. Rajska wyspa i lasy namorzynowe

Przystanek 1. Rajska wyspa

Przystanek 1. Rajska wyspa

Przystanek 1. Rajska wyspa
Muszę przyznać, że porównując island hopping w El Nido a w Coron to drugie podobało nam się zdecydowanie bardziej. Po pierwsze było zdecydowanie mniej ludzi i mniej łódek, a także destynacje były dużo ciekawsze i bardziej zróżnicowane. 

Skeleton Ship Wreck. Dla nas była to bardzo smaczna przystawka przed wypłynięciem na nurkowanie z butlą na wrakach statków japońskich z czasów Drugiej Wojny Światowej. Jeśli ktoś nie ma patentu nurka lub boi się nurkować (na Filipinach wszystko jest do załatwienia...mój mąż ma licencję PADI, ja nie mam nic a mimo to nurkowaliśmy na wrakach oboje) to Skeleton Wreck stanowi całkiem fajny ekwiwalent.
Wrak jest umiejscowiony bardzo płytko dlatego aby go zobaczyć wystarczy jedynie maska z rurką. Jeśli ktoś posiada także płetwy może spokojnie zejść niżej i pływać wokół statku. Ze statku został jedynie szkielet jego konstrukcji porośnięty muszlami i innymi żyjątkami morskiej fauny i flory. Nie mam żadnego zdjęcia, bo nie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami wodoodpornego aparatu. Poniżej dwa zdjęcia poglądowe znalezione w sieci:

Źródło: http://www.panoramio.com/photo/2824349

Źródło: http://www.amphibi-koresort.com/packages/coron_escapade.html
Pod powierzchnią wody znajduje się wrak
 
Gotowa na oglądanie wraku

Twin Lagoon (Small & Big Lagoon)

Świetne miejsce, które bardzo nam się podobało. Wyobraźcie sobie dwie laguny - większą i mniejszą. Łódź dopływa do większej, a żeby przedostać się do mniejszej należy przepłynąć przez otwór w skale. Ale pomijając fantastyczne otoczenie nie to jest główną atrakcją. Otóż morska woda (słona i ciepła) miesza się tam z wodą słodką i zimną. W ten sposób mamy wodę o różnych warstwach temperatur - na przemian jest ciepła-zimna-ciepła-zimna. Przy czym woda na samej górze jest zimna (a nie ciepła do czego jesteśmy przyzwyczajeni jeśli pływamy w małych zbiornikach wodnych w Polsce). Uczucie jest bardzo zabawne, nasz przewodnik porównał to do uczucia jakie towarzyszy nam jeśli ktoś zrobi w wodzie siku :D (ale nikt z Czytelników NIGDY tego nie zrobił, prawda :P ?) 
Mało tego - woda poprzez różne poziomy jest mało przejrzysta - wygląda jak rozlany w wodzie olej.




Wracamy z Twin Lagoons i płyniemy do kolejnej destynacji:







Zatrzymujemy się na obiad na kolejnej uroczej wyspie:

Przerwa na obiad







Kotku masz rybkę :)




Krabik
 Płyniemy dalej. Mamy przerwę na snurkowanie na przepięknych rafach koralowych położonych zaraz przy brzegu.
 Naszą kolejną destynacją jest jezioro Kayangan.





 Okolice Kayangan Lake


Zdjęcie zatoki w okolicy jeziora Kayangan zawsze pojawia się na Fly4Free kiedy w ofercie są promocyjne loty na Filipiny. 
Aby mieć najlepszy widok na zatokę należy wspiąć się w górę po skalnych schodach. Po odpoczynku i zrobieniu zdjęć schodzi się w dół do jeziora Kayangan.




 Kayangan Lake


Woda w jeziorze jest słodka i posiada inną gęstość, przez co w porównaniu z innymi odwiedzonymi destynacjami pływa się w niej nieco trudniej. Miejscowi uwielbiają straszyć lokalnymi przypowieściami o żyjącej w jeziorze gigantycznej ośmiornicy. W jeziorze Barracuda straszy natomiast olbrzymia ryba o tej samej nazwie. To co udało się nam znaleźć w jeziorze to słodkowodne krewetki, ślimaki i rybki...lubiące podszczypywać ludzki naskórek (paskudne uczucie!).
Dno jeziora usiane jest ostrymi jak brzytwa skałami, a woda jest bardzo czysta. 
Wśród skał otaczających jezioro znajduje się także ukryta jaskinia do której można wpłynąć, jeśli posiada się maskę i rurkę lub potrafi się na odrobinę dłużej wstrzymać oddech i nie ma oporów przed pływaniem z otwartymi pod wodą oczami. Muszę być szczera...dostałam w jaskini ataku paniki :D Było tam niezwykle ciemno i ciasno, przewodnik, który wpływał z nami ostrzegł, aby ze względu na ostre skały ruszać delikatnie jedynie rękoma, aby nie poranić sobie nóg. Przypomniałam sobie film ,,Zejście", czułam jak skały ocierają się o moje nogi, było bardzo ciasno i bardzo ciemno i nagle zaczęłam wyobrażać sobie kiedy jakaś oślizgła macka otrze się o moje nogi. Cóż...wtedy prawie utopiłam swojego męża, bo wskoczyłam mu na plecy nieco go podtapiając. Ciemność, ciasnota i moja wybujała wyobraźnia zrobiły swoje, ale i tak nie żałuję, że tam wpłynęłam i polecam to każdemu :-)






Słońce zaczęło chylić się ku zachodowi. Zeszliśmy schodami na przystań w zatoce przy jeziorze Kayangan i odbyliśmy rejst powrotny.
Wszystkie miejsca odwiedzałam z obolałym opuchniętym palcem, jednak przy opracowanej technice chodzenia i zwiększonej ostrożności nawet chodzenie po skałach nie było bardzo uciążliwe. O tym jak boleśnie przywitało mnie Coron Twon można przeczytać we wcześniejszym wpisie TUTAJ (KLIK)




4 komentarze:

  1. Przepiękne, naprawdę przepiękne widoki! Aż mi się ciepło zrobiło od oglądania :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna foto relacja:-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie kolory, pięknie. Od razu zrobiło mi się cieplej. :)
    Pozdrawiam serdecznie,

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Wszystkim za komentarze. Bardzo się cieszę, że dzięki zdjęciom mogłyście przenieść się tam razem ze mną :-) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń